KAZANIE NA V NIEDZIELĘ POZOSTAŁĄ PO OBAJWIENIU PAŃSKIM

KAZANIE NA V NIEDZIELĘ POZOSTAŁĄ PO OBAJWIENIU PAŃSKIM

 

Umiłowani w Chrystusie Panu!

38812326_115293569407806_1823219939343859712_n

Jakże zaskakujący, wręcz skandaliczny dla nas jest obraz siewcy, który pozwala rosnąć pszenicy i chwastom. Jego słudzy, a wraz z nimi i my jesteśmy przekonani, że lepiej byłoby wyrwać kąkol, wówczas to, co dobre, mogłoby się lepiej rozwijać. Te same wątpliwości pojawiają się w naszych głowach, gdy myślimy o ludzkim życiu: czy nie byłoby lepiej, gdyby nie działo się wokół nas tyle zła i niesprawiedliwości? Skąd się wzięło zło na ziemi?

W Księdze Rodzaju czytamy: Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre (Rdz 1, 31). Z rąk Bożych nie mogło wyjść nic innego, jak samo dobro. Jak zatem doszło do tego, że na Bożej roli, którą jest ludzkość, znalazło się zło? Wyjaśnia to nam w dzisiejszej przypowieści sam Zbawiciel: gdy ludzie spali, nadszedł nieprzyjaciel i nasiał kąkolu wśród pszenicy (por. Mt 13, 25). Dobrze znamy tego nieprzyjaciela, to wróg Boga i człowieka, szatan. Usiłuje on sprowadzić nas na złą drogę, odwieść od dążenia ku Bogu i nieustannie sieje chwast na roli umysłów i serc ludzkich.

Dlaczego Bóg, widząc kąkol obok pszenicy, nie reaguje? Choć jak owi ewangeliczni siewcy oczekujemy, że Pan wyrwie kąkol, to słyszymy przedziwne słowa: pozwólcie obojgu rosnąć aż do żniwa (por. Mt 13, 30). Nie po to, aby przyzwyczaić nas do zła czy udawać, że go nie ma. Powodem jest nieskończona Boża miłość. Pozwala On teraz rosnąć zarówno dobrym, jak i złym roślinom, abyśmy zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy (Mt 13, 29), czyli żeby nie skrzywdzić tego, kogo my ludzie możemy uznać za chwast, a w rzeczywistości okaże się być pszenicą. Łaska Boża może bowiem dokonywać w nas rzeczy niezwykłych, sięgających do głębi naszej duszy, co wyraża grecki termin metanoia, przemiana umysłu.

Bóg wie, że to, co dziś wydaje się być kąkolem, może jutro przemienić się w najlepszą pszenicę. Dlatego w niepojętej miłości nie skreśla nikogo, lecz aż do dnia żniw, do dnia śmierci, czeka na nawrócenie i dopomaga swą łaską w przemianie.Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło (Łk 19, 10). I tak Szaweł, zawzięty prześladowca chrześcijan, który brał udział w kamienowaniu pierwszego męczennika św. Szczepana Diakona, stał się Pawłem, najprzedniejszym apostołem Chrystusa, który wzywa nas w dzisiejszej lekcji: Znoście jedni drugich i wybaczajcie sobie, jeśli kto ma skargę przeciw komu: jako Pan przebaczył wam, tak i wy (Kol 3, 13).

Odkupiciel daje kąkolowi tu na ziemi czas, by z pomocą Jego łaski przemienił się w Bożą pszenicę. Owoce łaski widzimy w całej historii Kościoła. Są nimi tak liczni święci, którzy – pomimo przeciwności i trudności – współpracowali z Bożą łaską i wydali plon stokrotny. Widzimy niestety również owoce działań szatana. Nie tylko zastępy ateistów czy tych, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa albo islamizmu (Akt poświęcenia ludzkości Najświętszemu Sercu Pana Jezusa), ale także biednych heretyków i modernistycznych katolików z siejącym zamęt Franciszkiem na czele, którzy zamiast mówić o odwiecznej walce między dobrem i złem, Bogiem i szatanem, przez wszystkie przypadki odmieniają słowa dialog, tolerancja i porozumienie. Jednak Syn Boży przyszedł na świat nie po to, aby dialogować, ale aby dać świadectwo prawdzie (J 18, 37).

Kochani moi! Dziękujmy dziś za Chrystusową miłość i cierpliwość, za to, że nie odrzucał nas od razu, choć my nieraz odwracaliśmy się od Niego. Módlmy się za tych, którzy błądzą, upominajmy grzeszących, pouczajmy nieumiejętnych, dobrze radźmy wątpiącym, pocieszajmy strapionych. Bądźmy wobec naszych bliźnich apostołami, nade wszystko poprzez nasz dobry przykład. Wypełniajmy starannie nasze codzienne obowiązki, wskazujmy zagubionym katolikom skarbiec katolickiej Tradycji, Mszę Świętą Wszechczasów, biskupów i kapłanów, wiernych temu, czego Kościół nauczał przez dwadzieścia wieków. Wówczas i sami trafimy do niebiańskich spichlerzy jako pszenica Boża i innych tam sprowadzimy.

Amen.

SACERDOS PIUS

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe (Mt 26, 41)

Reklamy

KAZANIE NA IV NIEDZIELĘ POZOSTAŁĄ PO OBJAWIENIU PAŃSKIM

KAZANIE NA IV NIEDZIELĘ POZOSTAŁĄ PO OBJAWIENIU PAŃSKIM

Umiłowani w Chrystusie Panu!

38812326_115293569407806_1823219939343859712_n

Słyszeliśmy w Ewangelii, iż Zbawiciel w towarzystwie uczniów przeprawia się łodzią przez Jezioro Galilejskie. Pan Jezus śpi, gdy nagle zrywa się burza. Nie była to jednak zwykła burza, oto bowiem w greckim tekście użyte zostało słowo seismos,którym określa się trzęsienie ziemi. Fale są tak wysokie, że przykrywają łódź.Sytuacja jest na tyle niebezpieczna, że apostołów ogarnia przerażenie. W mgnieniu oka wszystko wymyka się spod kontroli i żywioł przerasta ludzką zaradność. Chaos przyrody znajduje odzwierciedlenie w duszach apostołów targanych emocjami, strachem i rozpaczą. Wydaje się po ludzku, że nic nie można zrobić, za chwilę pochłoną ich wzburzone fale.

Gdy słuchamy dzisiejszej Ewangelii rodzić się mogą pytania: czy Zbawiciel nie przewidział tej gwałtownej burzy? Czy nie powinien był przestrzec uczniów? Dlaczego nie powiedział im, aby nie wypływali na jezioro, bo wkrótce nadejdzie niebezpieczna nawałnica? Może On wcale nie dbał o ich życie? Sami uczniowie zdają się posądzać Go o obojętność względem siebie, gdy jeden z niech woła: Panie, ratuj nas, bo giniemy! Jednak obojętność Pana była jedynie pozorna.

Odkupiciel chciał wypróbować wiarę apostołów, sprawdzić to, czy wierzą, że jest Bogiem i że przy Nim nie może im się stać nic złego. Trzeba podkreślić, iż Pan Jezus od początku przeprawy przez jezioro był ze swoimi uczniami – nie gdzieś daleko, ale w samym sercu burzy targającej nie tylko ich łodzią, ale i ich sercami.Chrystusowy sen nie oznacza nieświadomości, On w pełni panował nad wszystkim, co się działo. Gdy przerażeni uczniowie zawołali: Panie ratuj, wówczas okazał swą wszechmoc. Jak opisuje Ewangelia, Pan Jezus wstał i rozkazał, czy też jak czytamy w greckim tekście epetimēsen, to znaczy skarcił, wiatry i morze. I stała się cisza wielka.

Jak wskazywali Ojcowie Kościoła, fale uderzające o łódź apostołów były zapowiedzią ataków świata zwiedzionego przez diabła na Chrystusowy Kościół. Ma on mnóstwo wrogów, którzy zajadle godzą w niego słowem i czynem, atakują z zewnątrz i od wewnątrz, usiłując go zatopić. Jak ciemność nie znosi jasności, tak szatan nie znosi prawdziwego Kościoła, a jak owe fale uderzały w łódź apostołów na Jeziorze Galilejskim, tak szatan prześladuje współczesnych apostołów, katolików, którzy głoszą prawdziwą naukę Naszego Pana Jezusa Chrystusa, a nie dopasowaną do liberalnego świata karykaturę katolicyzmu.

W tragicznej sytuacji, w jakiej znajdują się dziś wierzący, możemy zadawać sobie pytanie, czemu Bóg nie uchronił swojego Kościoła od burz? Nie uczynił tego, bo wiedział, że są one potrzebne. Tak jak burze oczyszczają drzewo, gdy otrząsają suche liście i martwe gałązki, które jedynie oszpecają drzewo, tak też prześladowania i kryzysy sprawiają, że zwiędłe i suche dusze odpadają jak zżółkłe liście, a zatem oczyszczają Kościół ze złych i martwych dusz, także i tych przyodzianych w purpury, które go okrywały wstydem i hańbą.

Kochani moi! W sercach wielu katolików kryje się cały czas oczekiwanie, że skoro uwierzyli Panu Bogu, to w ich życiu nie może być żadnych burz. I jeśli myślisz, że do tego grona nie należysz, to odpowiedz sobie na pytanie: co się z tobą dzieje, kiedy w twoim życiu pojawiają się zawirowania i burze? Czy nie jest przypadkiem tak, że wówczas chętnie nadstawiasz ucha na diabelski szept: Bóg o tobie zapomniał! A czy Pan Jezus przyrzekał, że zachowa cię od wichru i burz? Nie. On daje ci swoją obecność i pomoc. Obecność Boga w czasie życiowych burz jest wprawdzie często milcząca, ledwie zauważalna, ale jednak stała i niewzruszona.

Amen.

SACERDOS PIUS

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe (Mt 26, 41)

KAZANIE NA ŚWIĘTO CHRYSTUSA KRÓLA

KAZANIE NA ŚWIĘTO CHRYSTUSA KRÓLA

Umiłowani w Chrystusie Panu!

38812326_115293569407806_1823219939343859712_n

Święto Chrystusa Króla, ustanowione przez papieża Piusa XI w 1925 roku, obchodzimy dziś, w ostatnią niedzielę października, bezpośrednio przed uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, aby uwydatnić zjednoczenie się w Chrystusie trzech części Jego Królestwa: Kościoła walczącego na ziemi, triumfującego w niebie i cierpiącego w czyśćcu.

Może zaskakiwać, iż w święto Chrystusa Króla Kościół czyta nam słowa Ewangelii Janowej stanowiące fragment rozmowy Pana Jezusa z Piłatem w Wielki Piątek. Przecież w życiu publicznym Zbawiciel wielokrotnie ujawniał swoją boską moc i władzę nad światem doczesnym – gdy na godach w Kanie przemienił wodę w najlepsze wino, gdy dokonywał cudów rozmnożenia chleba i karmił rzesze, gdy chodził po Jeziorze Galilejskim i uciszył wicher podczas burzy, gdy uzdrawiał chorych i uwalniał od złego ducha opętanych, gdy wskrzeszał umarłych. Jak wielkim był wówczas Królem, jak niezliczone tłumy przychodziły do Niego i prosiły o pomoc. Jednak Kościół wybrał na dzisiejsze święto wielkopiątkowy dialog Jezusa z Nazaretu z rzymskim namiestnikiem. Dlaczego?

Odpowiedź znajdziemy już w słowach introitu dzisiejszej Mszy: Dignus est Agnus, qui occísus est, accípere virtútem, et divinitátem, et sapiéntiam, et fortitúdinem, et honórem. Ipsi glória et impérium in saecula sæculórum. Godzien jest Baranek, który był zabity, otrzymać moc i boskie hołdy, i siłę, i cześć. Jemu chwała i panowanie po wszystkie wieki. Źródłem królewskiej godności Chrystusa jest jego wielkopiątkowa  Ofiara. On zdobył swoje królestwo poprzez zwycięstwo nad szatanem, przez swoją Przenajdroższą Krew, którą przelał na krzyżu, nabył prawo do wszystkich ludzkich dusz. Dlatego też każdy człowiek, rodzina, naród, społeczeństwo ma obowiązek uznać panowanie Chrystusa Króla. Jak przypomina dziś św. Paweł: Bóg wybawił nas z mocy ciemności i przeniósł do królestwa Syna umiłowania swego. W Nim mamy odkupienie przez krew Jego, odpuszczenie grzechów (1 Kol, 13-14).

Prawda ta została z niezwykłą głębią wyrażona w prefacji: Tyś namaścił olejem wesela jednorodzonego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, wiekuistego Kapłana i Króla wszechświata, aby dopełnił tajemnicy Odkupienia rodzaju ludzkiego ofiarując siebie samego na ołtarzu krzyża jako niepokalaną ofiarę pojednania i aby poddawszy swej władzy wszystkie stworzenia przekazał nieskończonemu Majestatowi Twojemu wieczne i powszechne królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i laski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Drodzy wierni! Odkupiciel z całą pewnością nie jest tak znany i kochany, jak można by tego oczekiwać po XX wiekach. Choć żyjemy w czasach, w których dzięki rozwojowi technologii w ciągu sekundy możemy nawiązać kontakt z drugim krańcem naszej planety, to więcej ludzi słyszało o Coca-Coli, niż o Jezusie Chrystusie. Krzyż można wprawdzie znaleźć jeszcze w kościołach, w domach katolickich rodzin, na cmentarzach czy na piersiach niektórych chrześcijan. Jednak główna prawda naszej religii – Jezus Odkupiciel świata, Życie dusz i narodów, Chrystus Król naszych serc, rodzin i społeczeństwa, jest ignorowana,nawet przez zaślepionych posoborowym modernizmem i liberalizmem najwyższych hierarchów Kościoła. Jak słusznie powiedział abp. Marcel Lefebvre: oni Go zdetronizowali!

Nie jest przypadkiem, iż w czasie rewolucji liturgicznej za czasów Pawła VI Święto Chrystusa Króla przeniesiono z terminu ustalonego przez Piusa XI, tj. z ostatniej niedzieli października na ostatnią niedzielę roku kościelnego. W ten sposób chciano podkreślić, że panowanie Chrystusa nastąpi kiedyś, w niebie, a teraz, tu na ziemi, nie może, bądź wręcz nie powinno być urzeczywistnione. Nie jest przypadkiem, że skreślono z hymnu nieszpornego na święto Chrystusa Króla wszystkie zwrotki mówiące o królowaniu Chrystusa nad społeczeństwem. Nie pasowałyby one bowiem do nowego posoborowego nauczania o wolności religijnej.

Tłum przewrotny ciągle woła:

Chrystus niech nam nie panuje!

My z radością uznajemy,

Żeś jest wielkim świata Królem.


Niech Ci wodze wszystkich ludów

Cześć publicznie oddawają,

Niech czczą mistrze i sędziowie,

Niech Cię uzna sztuka, prawo.


Króle władzą niech się chlubią,

Jeśli Tobie są poddani,

Poddaj pod swą władzę słodką,

Kraj i domy z mieszkańcami.

(Hymn Te sæculórum Príncipem)

Kochani moi! Grzechem współczesnego świata jest to, że nie pragnie, nie chce już dostrzec swojej zależności od Chrystusowego Krzyża, który jest zgorszeniem dlaŻydówa głupstwem dla pogan (por. 1 Kor 1, 23). Nie ma dla Boga miejsca w parlamentach, w szkołach, w szpitalach czy w zakładach pracy. Tymczasem każdy, kto uświadomi sobie, że Chrystus jest Stworzycielem i Zbawicielem, Panem Nieba i Ziemi, musi też zrozumieć grzech liberalizmu, musi stwierdzić, że ta odmowa uznania królowania Chrystusa w społeczeństwie jest najcięższym grzechem popełnionym od dnia Wielkiego Piątku. To jest kolejne bogobójstwo. Jak wówczas, tłum krzyczy dziś: Ukrzyżuj Go! Ale to się zmieni. Świat nie pozostanie liberalny na zawsze. Sztuczne ziemskie gwiazdy, które próbują przysłonić blask naszego Pana, runą, a wszyscy ujrzą Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Bożej i przychodzącego w obłokach niebieskich (Mt 26, 64).

Amen.

KAZANIE NA XXII NIEDZIELĘ PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO – Ks. Pius 

KAZANIE NA XXII NIEDZIELĘ PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO – Ks. Pius

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Ewangelia dzisiejsza rozpoczyna się od słów, które mogą, a nawet powinny budzić przerażenie każdego uczciwego człowieka: Faryzeusze odszedłszy naradzali się, jakby Go pochwycić w mowie (Mt 22, 15). Ileż zła jest w faryzejskich sercach – widzą Chrystusowe cuda, słuchają Chrystusowej nauki, a mimo to, opętani szatańską nienawiścią do Naszego Pana, pozostają cały czas ślepi na światło Bożej dobroci i głusi na głos Bożego wołania. Jak trudno pojąć, że można być tak fałszywym i zatwardziałym!

Faryzeusze przychodzą dziś do Zbawiciela po to, by pochwycić Go w pułapkę i są pewni, że ich misterny plan tym razem musi się powieść. Jeśli na ich perfidne pytanie odpowie, że należy płacić daninę na rzecz Cezara, zostanie już za chwilę oskarżony o kolaborację z okupantem i działanie na szkodę narodu żydowskiego. Jeśli odpowie, że daniny na rzecz Cezara płacić nie trzeba, zostanie już za chwilę okrzyknięty buntownikiem i rebeliantem, z którym rzymski namiestnik musi się bezwzględnie rozprawić. Wydaje się zatem, że sytuacja jest bez wyjścia. Bez względu na to, co Pan Jezus powie, wpadnie w perfidną pułapkę.

Jednak choć po ludzku sytuacja wydaje się beznadziejna, to przecież wszechwiedzący i wszechmogący Bóg pisze prosto nawet po krzywych ludzkich liniach. Jak czytamy w Ewangelii: Jezus, poznawszy ich przewrotność, rzekł: Czemu mnie kusicie obłudnicy? (Mt 22, 18). Następnie zaś poprosił o pokazanie denara. Gdy zaś faryzeusze podali Mu monetę, odpowiadając na ich ziemskie i szatańskie pytanie, postawił im pytanie niebiańskie i boskie: czyja podobizna, po grecku eikon, znajduje się na denarze? Usłyszawszy zaś od zaskoczonych faryzeuszów, iż na monecie znajduje się podobizna Cezara, Nasz Pan udzielił odpowiedzi na ich pytanie: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga (Mt 22, 21).

Drodzy wierni! Jakże doskonała jest Chrystusowa odpowiedź. Skierować ona powinna nasze myśli ku opisowi stworzenia człowieka. W Księdze Rodzaju czytamy bowiem, iż człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1, 26) i nie przypadkiem odnajdujemy tam greckie słowo eikon. Cezar ma monety ze złota, zaś monetą Boga jest twoja dusza. Wezwanie, aby oddać Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga, jest więc wezwaniem do współpracy z łaską uświęcającą, gdyż ostatecznym celem człowieka jest zbawienie, uczestnictwo w życiu samego Boga.

W osiągnięciu tego celu z woli Bożej wspierać nas mają obowiązek dwie widzialne społeczności – Kościół oraz państwo. Jednak w naszych czasach nie brakuje niestety faryzeuszów, którzy opętani szatańską nienawiścią do Naszego Pana twierdzą, że katolikiem można być tylko w swoim domu, że Kościół nie może głosić, iż jest jedyną prawdziwą religią, bo mógłby urazić innowierców, że państwo musi być obojętne w sprawach religijnych, by zagwarantować wszystkim równość. Pod pozorem troski o człowieka, władze duchowe i świeckie wyrządzają mu krzywdę, w praktyce bowiem te liberalne i modernistyczne idee prowadzą prędzej czy później do ateizmu, a zatem sprowadzają dusze na drogę wiodącą do wiecznego potępienia.

Jak słusznie podkreślał abp. Marcel Lefebvre: nie ma cięższego grzechu niż zaniedbywanie Boga, niż nieokazywanie Bogu czci, niż lekceważenie Boga. Nie ma cięższego grzechu niż zapomnienie o Bogu, niż życie tak, jakby Bóg nie istniał. Co za bezsensowne błądzenie! Mówią o tym Psalmy: Dominus de caelo prospexit super filios hominum, ut videat, si est intelligens aut requirens Deum, non est usque ad unum. Pan spogląda z nieba na synów ludzkich, badając, czy jest wśród nich rozumny, który szukałby Boga. Nie ma ani jednego (Ps 13, 2-3). Czy tak nie jest i dziś? Gdzież są ludzie, którzy czczą Boga tak, jak Bóg musi być czczony, czczony w osobie Naszego Pana Jezusa Chrystusa? To jest pytanie, które musimy także sobie zadawać: Czy żyjemy wedle owego pierwszego przykazania? Czy w naszym duchu, naszym umyśle jest obecny Bóg? Czy Bóg występuje we wszystkich wydarzeniach, we wszystkich decyzjach, jakie mamy podjąć, w każdym wyborze, jakiego mamy dokonać? (Kazanie J. E. Abp. Marcela Lefebvre wygłoszone 27 czerwca 1986 r. w Écône).

Kochani moi! Oddajmy Bogu to, co należy do Boga!

Amen.

http://sacerdospius.blogspot.com/2018/10/kazanie-na-xxii-niedziele-po-zesaniu.html

KAZANIE NA XXI NIEDZIELĘ PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO – Ks. Pius

KAZANIE NA XXI NIEDZIELĘ PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO

Przebaczenie jest zawsze  na warunkach – coś za coś, jak zawsze u Pana Boga – admin

Umiłowani w Chrystusie Panu!

W Modlitwie Pańskiej powtarzamy codziennie słowa: odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Przykazanie miłości nieprzyjaciół jest chyba dla nas najtrudniejszym z przykazań – ciężko jest nam je zrozumieć, jeszcze ciężej wypełniać. Jednak sam Zbawiciel modląc się o wybaczenie dla swych oprawców podczas Męki dał na przykład do naśladowania, pokazał, jak poruszająca jest miłość okazywana tym, którzy nie wahają się przybić do krzyża Jego świętych i czcigodnych rąk, które wcześniej wyświadczyły im tyle dobra. Dlatego też słusznie zauważa św. Hieronim: Chrystus przykazuje nie to co jest niemożliwe, lecz to co jest doskonale. W przypowieści, którą dziś słyszeliśmy, znajdziemy odpowiedź na pytanie, jak powinniśmy przebaczać bliźnim, abyśmy otrzymali przebaczenie od Tego, który przyjdzie sądzić i umarłych, a którego Królestwu nie będzie końca.

Drodzy wierni! Zwróćmy uwagę na to, iż Boże przebaczenie jest ochocze i zupełne. Pan Bóg przebacza niezwłocznie, gdy tylko grzesznik okaże żal za grzechy, gdy widzi wolę powrotu syna marnotrawnego do domu Ojca. Nasz Odkupiciel nie czyni żadnych zastrzeżeń co do przebaczenia. Przebacza grzesznikowi zupełnie i bezwzględnie, nawet wówczas, kiedy wie, że ten grzesznik znowu się zbuntuje i ponownie stanie po stronie szatana. Św. Jan Złotousty, chcąc obrazowo przedstawić jak całkowitym i zupełnym jest Boże przebaczenie, mówił: Weź z ognia płonącego iskrę i rzuć ją w morze! Natychmiast zgaśnie w jego toni. Podobnie znika twój grzech, jeśli go przez prawdziwy żal i szczere wyznanie rzucisz w niezgłębione morze Bożego miłosierdzia.

Tymczasem my ludzie tak chętnie wracamy do cudzych win czy też przebaczamy tylko pozornie, zaś w głębi duszy zachowujemy poczucie krzywdy. Często myślimy, że przecież nasze przebaczenie idzie na marne, że ten, który wyrządził nam zło nie zasługuje na nie, a może wręcz sobie z niego drwi. Pismo Święte upomina nas jednak: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! (Ef 4, 26). Mamy obowiązek przebaczać nawet naszym największym wrogom. Nie zapominajmy o tym, że Pan Bóg bierze miarę z naszego przebaczenia: Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. (Mt 7, 2). Skoro pragniemy by Zbawiciel nam przebaczył, to czy możemy nie przebaczyć naszym nieprzyjaciołom? Zapewnijmy sobie łaskawość Boskiego Sędziego w godzinie śmierci przez ochotne i szczere przebaczenie naszym winowajcom. Zbawiciel zaś w przyszłym  życiu wyrówna to, co nie zostało wyrównane w życiu doczesnym, odda każdemu wedle uczynków jego (por. Ap 2, 23). Bowiem Pan Bóg jest nierychliwy, ale sprawiedliwy.

Kochani moi! Miłość nieprzyjaciół przekracza ludzkie możliwości, wymaga heroizmu, dlatego ludzkie motywy, bajki o budowie społeczeństwa rodem z Disneylandu, w którym każdy jest dla każdego miły ani żadna psychoterapia nie są wystarczające do szczerego przebaczenia krzywd. Źródłem prawdziwego przebaczenia jest tylko wiara, która daje człowiekowi nadprzyrodzone siły i nadaje przebaczeniu sens. To wyższy mąż, to anioł w człowieczej postaci,  kto – mszcząc się po Bożemu – za złe dobrem płaci! (bp. Adam Stanisław Krasiński, 300 zdań dwuwierszowych w rzeczowym układzie, Kraków 1931). Przebaczenie nie jest udawaniem, że nic się nie stało, jest bólem serca, który je otwiera, jest stałą gotowością do odpowiadania dobrem nawet na zło. Wówczas możemy z czystym sumieniem modlić się do naszego Ojca: odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

Amen.

http://sacerdospius.blogspot.com/2018/10/kazanie-na-xxi-niedziele-po-zesaniu.html

KAZANIE NA ŚWIĘTO MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ – Ks. Pius.

KAZANIE NA ŚWIĘTO MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ – Ks. Pius.

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Obchodzimy dziś święto Matki Bożej Różańcowej, które papież św. Pius V ustanowił na pamiątkę odniesionego w dniu 7 października 1571 roku cudownego zwycięstwa chrześcijańskiej armii nad muzułmańską flotą pod Lepanto. Uświadamiamy sobie przy tym, że nasze życie przypomina różaniec. Jak nauczał Papież Leon XIII: tajemnice radosne są dla nas przykładami pokory, cierpliwości w pracy, dobroci względem bliźniego oraz sumiennego wykonania licznych obowiązków prywatnego życia. Tajemnice bolesne uczą nas cierpliwość w trudach i cierpieniach, a tajemnice chwalebne  odkrywają nam szczęśliwość, którą Bóg przygotował tym, którzy go miłują (Encyklika Laetitiae sanctae z dnia 8 września 1893 roku).

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą! Słowa te są z pewnością szczególnie miłe Najświętszej Maryi Pannie, ponieważ przypominają radość, która wypełniła Jej duszę przy Zwiastowaniu Wcielenia Syna Bożego, gdy pozdrowił Ją Archanioł Gabriel. Powtarzając to anielskie pozdrowie chcemy wyrazić, że pełni ufności witamy Maryję jako naszą najlepszą Matkę i Pośredniczkę wszystkich łask. Przez wzgląd na Jej udział w dziele Odkupienia, przez wzgląd na to, iż jest Współodkupicielką, przeznaczając Ją na Matkę swojemu Synowi, Bóg obdarzył Ją pełnią łask, zachował od grzechu pierworodnego i obdarzył doskonałą mądrością i dobrocią.

Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Tymi słowami pozdrowiła Matkę Zbawiciela św. Elżbieta. Maryja jest błogosławiona, najszczęśliwsza między wszystkimi niewiastami. Tak jak przez Ewę przyszło dla całego rodzaju ludzkiego potępienie, gdy uległa ona pokusie szatana kryjącego się pod postacią węża, tak też przez Maryję stało się nam zbawienie, gdyż to Ona porodziła godne wszelkiej czci Boskie Dziecię, Naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Czy nasza Niebiańska Matka może pozostać obojętne na wołanie swoich dzieci? Czyż słowa te nie pobudzają Niepokalanego Serce Maryi do litości nad nami? Ona pełna łaski, my zaś pełni nieprawości, nędzni grzesznicy, niegodni stanąć przed Jej Boskim Synem. Dlatego żebrzemy Jej wstawienia, aby nam wyprosiła odpuszczenie grzechów. Wszakże Ona jest Królową miłosierdzia i Ucieczką grzeszników.

św. Ludwik Maria Grignion de Montfort przypomina nam, że: Zdrowaś Maryjo dobrze odmawiane, tzn. uważnie, z nabożeństwem i pokorą, jest wedle świadectwa świętych nieprzyjacielem szatana, którego zmusza do ucieczki, jest młotem, który go miażdży, jest uświęceniem duszy, radością aniołów, śpiewem wybranych, pieśnią Nowego Testamentu, radością Maryi i chwałą Trójcy Przenajświętszej [Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny].

Kochani moi! W licznych objawieniach sama Matka Boża wskazała modlitwę różańcową jako najbardziej potrzebną ludzkości. W 1917 roku w Fatimie podczas każdego z objawień prosiła: Odmawiajcie codziennie różaniec! Obchodząc dziśświęto Matki Bożej Różańcowej, odpowiedzmy na prośbę naszej Niebiańskiej Matki i wnieśmy ku niebu modlitwę różańcową o tryumf Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Matka Boża Różańcowa nie przestała odnosić zwycięstw. Czeka tylko na większą żarliwość i na dziecięcą ufność z naszej strony. Nie zawiedźmy Jej.

Amen.

http://sacerdospius.blogspot.com/2018/10/kazanie-na-swieto-matki-bozej-rozancowej.html

Pobyt Biskupa Ryszarda Williamsona w Polsce w 2018 roku – Drogowskaz Ekscelencj

Pobyt Biskupa Ryszarda Williamsona w Polsce w 2018 roku – Drogowskaz Ekscelencji

“Nasz naród jak lawa,

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”. A. Mickiewicz

      W ubiegłym miesiącu środowisko Ruchu Oporu było zaszczycone obecnością Ekscelencji Biskupa Ryszarda Williamsona w Polsce.

13.09.2018 roku Biskup odprawił Mszę Świętą w Pierwszej Kaplicy Ruchu Oporu naszej  wspaniałej, Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej (łac. Serenissima Res Publica Poloniae) – naszej  katolickiej ojczyźnie:

https://zascianekporusza.wordpress.com/2017/10/10/twirdza-rosnie/

o co walczymy:

https://zascianekporusza.wordpress.com/2017/09/22/co-stracilismy-o-co-walczymy-pierwsza-kaplica-ruchu-oporu-twierdza-swietej-ofiary/

***

https://marucha.wordpress.com/2016/10/03/dobre-owoce-1-pielgrzymki-po-polsce-biskupa-ryszarda-williamsona-konsolidacja-kosciola-walczacego-w-polsce/

****

Napisałem wspaniałej, bo nasza katolicka Najjaśniejsza Rzeczpospolita wciąż istnieje a skoro katolicka to musi być wspaniała <…> , bo jej Duch jest wspaniały <…> . Nie można inaczej sądzić, skoro jest się Polakiem i Katolikiem rozumiejącym pojęcia “naród” oraz “ojczyzna”.

Dziś jest Matka w niebezpieczeństwie; upada poprzez nas Polaków upadek moralny oraz wojnę, którą przegrywamy z zewnętrzynym i wewnętrznym wrogiem, ale nasza ojczyzna wciąż istnieje i choć wszędzie dziś są ruiny duchowe oraz materialne, to przeszłość jej, która jest drogowskazem dla nas – jest wspaniała a wśród polskich katolickich rodzin kontynuowana –  jest ona widzialna, namacalna, faktyczna  po czasy teraźniejsze.

Na polskiej prowincji, jak za dawnych czasów w przeszłości Biskupi tak teraz Ekscelencja wygłosił kazanie, w którym przywołał pamięć Świętej Anny-Matki Przenajświętrzej Maryi; Rodzice Pana Jezusa, dziadkowie, pradziadkowie za łaską Pana Boga żyjący w świętości, tworzyli ród, rodzinę, z której narodził się Pan Jezus Chrystus. Oni żyli w świętości w czasach pełnych grzechu, czasach judaizmu rabinicznego. A mimo tego, ta rodzina osiągnęła poziom duchowego życia nadprzyrodzonego sięgając po świętość. Była to rodzina, którą Święta Tradycja określa żydowską, byli mozeistami, byli hebraiczykami.

W tym samym czasie, w którym żyła Rodzina Święta – rodzina  Pana Jezusa Chrystusa, żyli też inni żydzi:  Faryzeusze, Saduceusze, etc, etc, niemalże cały naród żydowski,  który oddalił się tak daleko od Pana Boga <…> poza wiarę daną hebrajczykom, że aż  sięgnęli po bogobójstwo – zabili Boga – zabili Pana Jezusa Chrystusa.

Biskup Williamson porównał tamte czasy do czasów dzisiejszych, do narodu dzisiejszego – narodu Kościoła Rzymsko-Katolickiego – nas chrześcian dziś, postkatolickich królestw narodów białego człowieka czasów,  w których cała elita: biskupi, papieże, rzesza ksieży jest skorumpowana, upadła, oddalona od chrystusowej wiary tak daleko, że aż detronizują Pana Jezusa Chrystusa. Niszczą naszą Świętą Wiarę, niszczą Kościół – zabijają Mistyczne Ciało Chrystusa prowadząc dusze katolików na manowce tam, gdzie jest piekło <..>;

https://zascianekporusza.wordpress.com/2018/08/10/zydostwo/

– wychodzą na jaw wśród księży pedofilia i  ujawnia się pedofilskie lobby…, które chroni sam posoborowy Papież.  Złe owoce Soboru Watykańskiego II  drążą od środka Kościół:  związki Papieży, Biskupów, Księży z żydami, z masonerią, innymi wyznaniami..<…> i konsekwencje tego, w których  cała rzesza niegdyś katolickich narodów nawet sięga po satanizm – NOWO;

https://zascianekporusza.wordpress.com/2018/10/04/zero-tolerancji-wpis-nie-jest-dla-osob-wrazliwych/

Przesiąknięte korupcją ze Światem są niemalże wszyskie dziedziny życia, które uniemożliwiają wyznawanie wiary katolickiej, uniemożliwiają  praktykowanie katolickiego życia.

Mimo to, w świetle tak wielkiego upadku rzeszy katolików, jest mała grupa Rzymskich Katolików Tradycyjnych, która wciąż chroni wiarę z różańcem w ręku – Ruch Oporu w ciągłości linii Biskupa Lefebvre:

https://zascianekporusza.wordpress.com/2018/09/24/conference-given-at-earlsfield-26th-august-2018-as-part-of-the-30-year-anniversary-celebrations-for-bishop-williamson/

Biskup wskazuje na Ruch Oporu, który przylgnąwszy do wiary chrystusowej, do Tradycyjnej-przedsoborowej Wiary Rzymsko-Katolickiej, przylgnąwszy do Świętej Tradycji tak, jak niegdyś  przodkowie Pana Jezusa Chrystusa przylgnąwszy do mozeizmu, którzy żyli mając w koło wrogów mozeizmu; tak dziś Ruch Oporu trwając w czystości Wiary  żyje w koło tych, co mordują Święta Tradycję, co niszczą Kościół Katolicki.

Faryzeusze niegdyś <..> i  dziś  żydzi, masoni, liberałowie, moderniści wszelkiej maści..- Faryzeusze dzisiejszych czasów wewnątrz Kościoła Katolickiego  zabijają Chrystysa Mistyczne Jego Ciało.

Pan Jezus urodził się w stajence <…> a jego rodzina żyła bogobojnie nie w wielkim mieście a daleko od wielkich miast. Biskup Williamson wskazał, że tak jak kiedyś Święta Anna, Święty Józef oraz Maryja.. tak i dziś my powinniśmy unikać wielkich miast, gdyż tam się traci wiarę w wirze społeczeństwa zatomizowanego – pozbawinego naturalnego ładu społecznego.

W wielkich miastach traci się kontakt z naturalnym prawem a ulega presji prawom faryzejskim tak dziś powszechnie panującym.

Wieś, to miejsce, gdzie my Polacy jak i wszyscy katolicy z Ruchu Oporu winniśmy planować nasze życie oraz lokować miejsca, w którym chronić musimy naszą Święta Wiarę.

My wyznawcy Chrystusa, my Tradycyjni Katolicy schodzimy do podziemia, gdyż w Polsce i poza nią panuje wszechobecne skorumpowanie z masońskim, żydowskim światem.

Święta Tradycja zabrania “ciągnąć wóz” naszego ziemskiego życia w homoncie  do którego przywiązany jest Świat. Mamy się odciąć od niego a przyjąć jażmo chrystusowe –  krzyż, który pomaga nam nieść sam Chrystus bez Świata uprzęży <…>!

Za czasów Pana Jezusa i jego świętych przodków – czasów judaizmu rabinicznego, czasów życia Św. Anny i jej rodziców etc, etc – było możliwe chronić wiarę, chronić mozeizm; tak i dziś jest możliwe chronić wiarę chrystusową poprzez nawet, co jest już  koniecznością, schodzenie do podziemi, schodząc “do katakumb”.

– Biskup wskazał na rodzinne, domowe kaplice jako miejsca gdzie prztrwa święta wiara. Nazwał je katakumbami współczesnych czasów. Podziemnym Kościołem.

Rozkaz Biskupa Williamsona:

https://zascianekporusza.wordpress.com/2017/03/09/rozkaz-biskupa-williamsona/

Budujmy Kaplice w naszych domach i trwajmy przy naszej Świętej, przodków naszych Wierze! – tak chrońmy wspaniałą polską kulturę, naszą wspaniałą Najjaśniejszą Rzeczpospolitą  Polską nierozerwalnie związaną ze Świętą Tradycją.

Biskup Ryszard Williamson wskazał na Świętą Annę. Prosił, byśmy modlili się do niej, tej, która uprasza pomóc Pana Boga w różnych sytuacjach, jak na przykład… zamążpójście, etc, etc., różnych sytuacjach w  jakich się tylko znajdujemy w życiu. I jako ta, która żyła w czasach “wzburzonych wód przechodząc suchą stopą..”.. zachowując wiarę,  wydając na świat Maryję.. –  tak dziś Święta Anna uprosi nam Łaskę Pana Boga, która pozwoli nam zachować wiarę naszych przodków w każdej z naszych rodzin, która będzie się zwracała o ochronę Pana Boga za jej wstawiennictwem.

Uproś Święta Anno łaskę.. – by wiara przetrwała w tym Domu i każdym Domu Ruchu Oporu, “w podziemiu, w  katakumbach współczesnych czasów”,

Niech tak się stanie.

Amen

JAPorusza