Upadek Campos

DFLtipKXsAEAnku
Biskup Antoni de Castro Mayer i Arcybiskup Marcel Lefebvre

Pan Bóg nawet w czasach największych kryzysów i zalewów błędów daje wiernym pasterzy, którzy stanowią dla nich czytelny drogowskaz wiary. W drugiej połowie dwudziestego wieku, w czasie kryzysu po Soborze Watykańskim II, Kościół otrzymał dwóch takich wiernych pasterzy: arcybiskupa Marcela Lefebvre oraz biskupa Antoniego de Castro Mayera.

Walka biskupa Antoniego de Castro Mayera z Campos

W dniu 3 stycznia 1949 roku biskup de Castro Mayer został z woli Ojca Świętego ordynariuszem brazylijskiej diecezji Campos, położonej w północno-wschodniej części stanu Rio de Janeiro. Już w pierwszych latach swoich rządów dał się poznać jako zdecydowany przeciwnik modernizmu i komunizmu. W czasie Soboru Watykańskiego biskup de Castro Mayer był wiceprzewodniczącym założonej przez arcybiskupa Lefebvre Międzynarodowej Grupy Ojców (Caetus Internationalis Patrum), w której zgromadzili się biskupi niezarażeni wirusem modernizmu.

de Castro Mayer
Biskup de Castro Mayer

Po Soborze biskup de Castro Mayer wrócił do Campos z wolą zachowania nieskażonej wiary i uchronienia swojej diecezji przed straszliwymi konsekwencjami „posoborowej odnowy”. W marcu 1965 roku ogłosił list pasterski O Kościele, rok później wydał list pt. Refleksje dotyczące realizacji dokumentów Drugiego Soboru Watykańskiego. Listy traktowały o problemie kolegialności godzącej w hierarchiczny ustrój Kościoła, modernistycznym podłożu współczesnej odnowy oraz o „bombach zegarowych” ukrytych wśród dwuznacznych sformułowań Soboru. Wiosną 1969 roku biskup de Castro Mayer otrzymał z Rzymu instrukcję dotyczącą wprowadzenia nowej Mszy. Wstrząśnięty do głębi, kazał się zawieźć do seminarium. Wręczając list rektorowi powiedział jedynie: To niemożliwe, to niemożliwe, nie mogę tego przyjąć. Biskup de Castro Mayer napisał do Rzymu otwarcie i nieodwołalnie oświadczając, że nie może zaakceptować Nowej Mszy. Przetłumaczył na portugalski i rozesłał wszystkim księżom swojej diecezji oraz wszystkim współbraciom w biskupstwie w Brazylii Krótką analizę krytyczną Novus Ordo Missae podpisaną przez kardynałów Ottavianiego i Bacciego. Dzięki czujności biskupa de Castro Mayera niemalże wszystkie parafie w diecezji Campos zachowały prawdziwie katolicką Mszę.

Ze stolicy biskupiej w Campos nieustannie rozbrzmiewał donośny głos w obronie katolickiej doktryny. W kwietniu 1971 roku biskup de Castro Mayer ogłosił list pasterski zatytułowany Aggiornamento a Tradycja, jasno ukazujący, w jakiej sprzeczności wobec Tradycji Kościoła stoi aggiornamento Vaticanum II. Konkluzja biskupa była jednoznaczna: jedną z cech nowego Kościoła jest desakralizacja. Następny list pasterski, ogłoszony w dniu 15 sierpnia 1971 roku, wzbudził szerokie kontrowersje wśród niemalże wszystkich biskupów w Brazylii. W liście zatytułowanym O ruchu cursillo biskup de Castro Mayer potępiał nowy, przybyły z Hiszpanii ruch religijny, który zyskał sobie niezwykłą popularność w Ameryce Łacińskiej. Jego założenia były zbliżone do zasad dzisiejszych charyzmatyków. Biskup de Castro Mayer zdecydowanie odrzucał płytki, emocjonalny entuzjazm i sentymentalizm religijny adeptów cursillos przypominając, że bez wiedzy rozumowej akceptującej prawdę nie może być mowy o nawróceniu lub zawierzeniu Kościołowi. Dobry biskup bardzo silnie obstawał przy tym, aby jego księża i wierni znali Boże prawdy, a nie tylko je odczuwali. Dlatego też od pierwszych dni jego pasterzowania diecezja organizowała stałe kursy katechizmu dla wszystkich wiernych.

Nieugięta wierność Tradycji biskupa de Castro Mayera musiała, rzecz jasna, zwrócić uwagę jego modernistycznie nastawionych braci w biskupstwie. Niedługo po potępieniu ruchu cursillos biskup de Castro Mayer publicznie stanął w obronie Syllabusa papieża Piusa IX, który stał się obiektem ataków ze strony jednego z młodych brazylijskich księży. Konsekwencje tego wystąpienia były łatwe do przewidzenia. Na najbliższym posiedzeniu Konferencji Episkopatu ordynariusz Campos został zaatakowany przez innych biskupów. Jednak niezrażony kontynuował swoją pracę. W dniu 1 czerwca 1981 roku opublikował list pasterski O czystości i integralności Wiary. Jak zawsze nauczał, wyjaśniał i bronił doktryny katolickiej.

W dniu 15 listopada 1981 roku diecezja Campos otrzymała nowego ordynariusza – Carlosa Alberto Navarro. Z punktu widzenia modernistycznej hierarchii był on kompetentnym wykonawcą misji zniszczenia „starego Kościoła”, który przetrwał w Campos dzięki czujności pasterskiej biskupa de Castro Mayera. Carlos Navarro był przez sześć lat biskupem pomocniczym i bliskim współpracownikiem Eugenio kard. Salesa, metropolity Rio de Janeiro. Archidiecezja Rio słynęła między innymi z poparcia dla pogańsko-orgiastycznego karnawału w Rio. Sam zaś kardynał Sales był żywo zainteresowany magicznymi rytuałami szamanów, nie wykazywał rzecz jasna żadnego zrozumienia dla Mszy Wszechczasów.

Nowy biskup miał prosty plan: narzucić wszystkim kapłanom posoborowy Mszał i skończyć z kształceniem księży odprawiających Mszę Wszechczasów. Dlatego też jednym z pierwszych jego przedsięwzięć była likwidacja seminarium. Kandydaci do kapłaństwa mieli udać się do modernistycznego seminarium w Rio. W 1983 roku biskup de Castro Mayer odpowiedział otwarciem na terenie prywatnej posesji nowego tradycyjnego seminarium. W ten sposób zagwarantowana została kontynuacja tradycyjnego kapłaństwa na terenie diecezji.

Rozwijająca się mimo prześladowań Tradycja Katolicka stała się prawdziwą obsesją nowego biskupa Campos, który w swej walce z katolikami uciekał się do coraz bardziej desperackich i brutalnych środków. Jednak gdziekolwiek z pomocą państwa usuwał  siłą księży i konfiskował kościoły, tam na ich miejsce powstawały niejako „na wygnaniu” nowe miejsca, w których odprawiano Mszę Wszechczasów, sprawowano katolickie sakramenty i nauczano katolickiego katechizmu. Biskup de Castro Mayer nieustannie wspierał stawiających opór kapłanów i wiernych w ich wysiłkach o zachowanie wiary: formował i wyświęcał księży, pisał artykuły wyjaśniające i broniące doktryny katolickiej, święcił kamienie węgielne pod budowę nowych kościołów, odprawiał Msze Święte w prowizorycznych kaplicach. Pobłogosławił nowe stowarzyszenie kapłańskie – tradycyjni księża z diecezji Campos skupili się w Unii Św. Jana Marii Vianneya. Biskup de Castro Mayer współpracował z arcybiskupem Marcelem Lefebvre i wraz z nim wielokrotnie zabierał publicznie głos w obronie wiary.

bp-de-castro-mayer-profession-of-faith-1988-episcopal-consecrations-460
Arcybiskup Lefebvre i Biskup de Castro Mayer podczas sakr biskupich w Écône w 1988 roku

W dniu 30 czerwca 1988 roku świat ponownie usłyszał o biskupie de Castro Mayer, tym razem za sprawą „operacji przeżycie”, jak nazwał arcybiskup Lefebvre udzielenie w Écône sakry biskupiej czterem kapłanom z Bractwa Św. Piusa X. Podczas ceremonii powiedział, że przybył mimo wielu nacisków, aby złożyć publiczne wyznanie Wiary katolickiej, które jest naglącą koniecznością, gdy Wiara znajduje się w niebezpieczeństwie, nawet jeśli wiąże się to z narażeniem życia.

Po powrocie do Brazylii biskup de Castro Mayera udzielił ostatnich święceń kapłańskich. Słowa wypowiedziane w czasie tej uroczystości były jasną odpowiedzią na wszystkie zarzuty modernistycznych hierarchów, którzy mieczem posłuszeństwa usiłują zabić Wiarę:

Nikt nie zaprzeczy, że jesteśmy dziś świadkami strasznego kryzysu w Kościele, który w ogromnym stopniu dotyka katolickiego kapłaństwa. Przetrwanie Przenajświętszej Ofiary Mszy, udzielanie Sakramentów, obrona i wierne przekazywanie wiary katolickiej są dziś poważnie zagrożone. Dlatego też bez wątpienia istnieje dziś poważny stan konieczności w Kościele. Stan konieczności dla katolickich kapłanów, w odniesieniu do Przenajświętszej Ofiary, Sakramentów i doktryny. Gdy władze odmawiają dania Kościołowi prawdziwie katolickich księży, biskup nie mógłby o sobie powiedzieć, że wypełnił swój obowiązek, gdyby miał tylko okazać sprzeciw, tak jak wierni świeccy. Przed Bogiem, od którego otrzymałem wraz z sakrą biskupią władzę wyświęcania kapłanów wyznaję, że w obecnym kryzysie używanie tej władzy dla dobra dusz jest nie tylko legalne, ale wręcz konieczne. Po raz kolejny podkreślam, że dokonuję tych święceń kapłańskich nie tylko legalnie, ale również zgodnie z wolą Kościoła wszystkich czasów. Wypełniam misję, która została mi powierzona: przekazać katolickie kapłaństwo, które sam otrzymałem. Tradidi quod et accepi.

Biskup Licino Rangel i koniec walki Campos

Dom_Licínio_Rangel
Biskup Licino Rangel

Biskup Antonio de Castro Mayer odszedł z tego świata w dniu 25 kwietnia 1991 roku, dokładnie miesiąc po śmierci arcybiskupa Marcela Lefebvre. Śmierć biskupa de Castro Mayera stanowiła niepowetowana stratę dla tradycyjnych księży i wiernych „diecezji na wygnaniu” w Campos, których przez lata prześladowań ze strony modernistycznej hierarchii umacniał w wierze. Nie zdążył on wraz z arcybiskupem Lefebvre wyświęcić swojego następcy. Obowiązek spoczął więc na biskupach Bractwa Św. Piusa X. W dniu 28 czerwca 1991 roku w São Fidelis ks. Licino Rangel, członek Unii Kapłańskiej św. Jana Marii Vianneya, otrzymał w katolickim rycie sakrę biskupią z rąk biskupa Bernarda Tissier de Mallerais i współkonsekratorów – biskupów Richarda Williamsona i Alfonso de Gallarety. Przez kolejne lata „diecezja na wygnaniu” w Campos stanowiła jeden z bastionów walki z posoborową rewolucją.

Zaledwie 10 lat później, w dniu 15 sierpnia 2001 roku, biskup Licinio Rangel w imieniu Unii Św. Jana Marii Vianneya wystosował list do Jana Pawła II i wyraził wolę „pojednania” z posoborową hierarchią. Tą samą, która przez lata prześladowała w Campos katolików broniących wiary z biskupem de Castro Mayerem na czele. W dnu 18 stycznia 2002 roku, bp Licinio Rangel, po wielu latach obrony Mszy Wszechczasów i prawdziwej katolickiej Wiary, porozumiał się z modernistycznym Rzymem i zadeklarował: Uznajemy Sobór Watykański II jako jeden z Soborów Powszechnych Kościoła katolickiego, przyjmując go w świetle Świętej Tradycji. Po takiej publicznej deklaracji, biskup Rangel i kapłani Unii Św. Jana Marii Vianneya powinni zapytać samych siebie czy  sytuacja w Kościele posoborowym jest w jakikolwiek sposób lepsza od tej z okresu, gdy ich duchowy ojciec, biskup Castro Mayer, rozpoczął walkę w obronie prawdziwej Mszy i prawdziwej Wiary odrzucając Novus Ordo Missae i sprotestantyzowane posoborowe nauczanie?

Modernistyczny Rzym z radością zlikwidował jeden z ostatnich bastionów broniących katolickiej wiary i liturgii. Biskup Rangel otrzymał w nagrodę za kapitulację watykańską nominację na administratora nowo utworzonej  Apostolskiej Administratury Personalnej Świętego Jana Marii Vianneya w Campos. Jej powstanie miało być dowodem, że Rzym gotowy jest zaakceptować Tradycję. Była to jednak tylko pułapka. Nawet ówczesny Przełożony Generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X słusznie przestrzegał: Jednak kruchość nowej Administratury z jednej strony, a konsekwencja watykańskiej linii „reform” z drugiej pozwalają przewidywać rychły upadek „Campos”, pomimo wzajemnych zapewnień o najlepszych intencjach. Ponadto, jak to słusznie zauważył w dniu konsekracji biskupów [w 1988 r.] bp de Castro Meyer, w pewnych okolicznościach konieczne jest publiczne wyznanie Wiary. Jednak po skandalicznych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Asyżu, z ust księży z Campos nie usłyszeliśmy ani słowa krytyki. Ciekawe, co wydarzyłoby się, gdyby próbowali protestować i przeciwstawić się modernistycznemu Rzymowi (bp Bernard Fellay, Sytuacja księży z Campos, 3 marca 2002 roku).

Biskup Ferdynand Rifan i upadek Campos

W dniu 18 sierpnia 2002 roku biskup Rangel wraz z kardynałem Castrillon Hoyosem oraz arcybiskupem Pena współkonsekrował swojego następce biskupa Ferdynanda Rifana. Udzielona z papieskim mandatem sakra biskupa Rifana ogłoszona została jako wspaniały owoc pojednania z Rzymem: oto tradycjonalistyczny biskup konsekrowany zostaje za zgodą Watykanu! Tymczasem nowy biskup miał się okazać gwoździem do trumny „diecezji na wygnaniu” w Campos. Henrykowi IV przypisuje się słowa: Paris vaunt bien une messe (Paryż wart jest Mszy), wypowiedziane, gdy porzucił protestantyzm w celu zyskania francuskiej królewskiej korony. Biskup Rifan pomyślał najwyraźniej: mitra warta jest zdrady, tj. zaakceptowania posoborowej rewolucji doktrynalnej i liturgicznej.

hqdefault
Sakra biskupa Rifana w dniu 18 sierpnia 2002 roku

Upadek Campos, który każdy znający choć trochę przebiegłość watykańskich modernistów mógł bez problemu przewidzieć, nastąpił w błyskawicznym tempie. Podający się za tradycjonalistę biskup Rifan bezszczelnie zdradził biskupa de Castro Mayera i za srebrniki w postaci watykańskiej nominacji całkowicie porzucił walkę w obronie katolickiej wiary i liturgii, stając w jednym szeregu z szatańskimi rewolucjonistami. W dniu 8 września 2004 roku, a zatem zaledwie 2 lata po sakrze biskupiej, biskup Rifan koncelebrował w sanktuarium maryjnym w Aparicida Novus Ordo Missae z przerażającymi świętokradztwami (m.in. judaizująca procesja z Arką Przymierza, tańce, komunia udzielana na rękę, a nawet księża przyjmujący komunię z rąk kobiet!).

Biskup Rifan koncelebrujący Novus Ordo w w Aparicida w dniu 8 września 2004 roku

Biskup Rifan opublikował oświadczenie, by bronić postępowania własnego oraz tych kapłanów z administratury w Campos, którzy koncelebrują Novus Ordo. Przyznał, że został oskarżony o zdradę Tradycji, której niegdyś tak żarliwie bronił. Posunął się nawet do personalnego ataku na tych, którzy nie zgadzają się z jego obecnym postępowaniem, oskarżając ich o złośliwe podejrzenia, insynuacje oraz pokrętne wnioski. Oto jego słowa: Większość katolików zachowujących zdrowy rozsądek doskonale rozumie, że mimo iż w naszej administraturze apostolskiej zachowujemy rzymską liturgię w jej dawnej formie, to jednak może być czymś normalnym, że przy niektórych okazjach biskup i jego kapłani koncelebrują Mszę świętą w obecnej formie, zwyczajnie używanej przez papieża i cały Kościół rytu rzymskiego; jest to normalne, prawidłowe i dobre, ponieważ ukazuje, że jesteśmy katolikami w pełnej jedności z całym Kościołem.

Dziś biskup Rifan nie tylko broni nowej Mszy, lecz twierdzi, że krytyka czy dystansowanie się względem niej (co sam czynił jako ksiądz!) czyni człowieka heretykiem, który nawet może nie być w „pełnej jedności”. W ten sposób odprawianie Novus Ordo Missae staje się obowiązkiem, gdyż tylko ona jest dowodem, że kapłan znajduje się w „pełnej jedności”. Najsmutniejszą częścią deklaracji biskupa jest zupełne porzucenie stanowiska zajmowanego niegdyś przez biskupa de Castro Mayera i jego księży – w tym przez samego ks. Ferdynanda Rifana. Obecnie biskup Rifan i jego księża zachowują tradycyjną Mszę jedynie z racji preferencji, jako opcję: Kochamy, preferujemy i zachowujemy rzymską liturgię w jej najstarszej formie, ponieważ jest ona dla nas lepszym wyrazem eucharystycznych dogmatów. Czy zatem administratura apostolska w Campos jest dziś czymś więcej niż stowarzyszeniem miłośników starożytności, zachowujących zakonserwowaną w formalinie liturgię dla tych, którzy ją „preferują”?

Po kilku latach od „uregulowania sytuacji kanonicznej” biskup Rifan nie ma żadnych oporów przez celebrowaniem Novus Ordo Missae i chwaleniem poczynań biskupa Rzymu, choć budzą one przerażanie coraz większej rzeszy dusz na całym świecie. Oto owoce „pojednania” z posoborową hierarchią! Czy przełożeni Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X wyciągną naukę płynącą z dramatycznej historii upadku Campos?

insolite_rifan_bergoglio_triste_fin
bp Rifan koncelebruje Novus Ordo z Franciszkiem w Domu św. Marty na Watykanie
ob_2703d6_rifan-marini
bp Rifan jako koncelebrans Novus Ordo podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 roku
1
bp Rifan odprawia Novus Ordo w asyście ministrantek

Biskup Rifan odprawia Novus Ordo w katedrze w Buenos Aires w Argentynie w dniu 18 listopada 2018 roku


 

KYRIE ELEISON!

Reklama